Nowoczesna technologia IT - ilustracja
Pogotowie komputerowe: kiedy wystarczy zdalna pomoc, a kiedy potrzebny jest serwis na miejscu

Nie każda awaria komputera wymaga wizyty technika — spora część problemów da się rozwiązać zdalnie, w czasie krótszym niż dojazd serwisanta. Warto znać granicę, bo od niej zależy, jak szybko sprawa zostanie załatwiona.

Technik naprawiający komputer stacjonarny
Fot. FranHogan, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons

Kiedy wystarczy pomoc zdalna

Zdalny dostęp do komputera (np. przez AnyDesk czy TeamViewer) sprawdza się, gdy problem dotyczy oprogramowania i system operacyjny w ogóle się uruchamia:

  • błędy i spowolnienia systemu Windows,
  • problemy z konfiguracją poczty, drukarki sieciowej czy dysku sieciowego,
  • instalacja i konfiguracja programów (w tym insERT, PC-Market i innych systemów firmowych),
  • usuwanie wirusów i złośliwego oprogramowania,
  • doradztwo i pomoc w obsłudze — „jak coś zrobić” w programie, z którego firma korzysta na co dzień.

Zaletą jest czas reakcji — połączenie zdalne można nawiązać od razu po zgłoszeniu, bez czekania na dojazd.

Kiedy potrzebny jest serwis na miejscu

Zdalna pomoc nie zadziała, gdy problem ma podłoże fizyczne albo komputer nie uruchamia się w ogóle:

  • awaria zasilacza, dysku, pamięci RAM lub innego podzespołu,
  • komputer nie włącza się lub nie dochodzi do systemu operacyjnego,
  • problemy z okablowaniem sieciowym lub sprzętem sieciowym (switch, router, punkt dostępowy),
  • fizyczna instalacja lub wymiana sprzętu — nowe stanowiska, serwery, urządzenia sieciowe,
  • diagnostyka, gdy przyczyna awarii nie jest jasna nawet po zdalnym sprawdzeniu systemu.

Jak przygotować zgłoszenie, żeby przyspieszyć pomoc

Zgłoszenie z konkretnym opisem objawu (co dokładnie się dzieje, od kiedy, czy da się to powtórzyć) i informacją, czy komputer w ogóle się uruchamia, pozwala od razu ocenić, czy sprawa nadaje się do zdalnej pomocy, czy od razu wymaga wizyty — bez etapu pośredniego, w którym zdalna próba kończy się stwierdzeniem, że jednak trzeba przyjechać.

Regularna opieka a pojedyncza interwencja

Jednorazowa interwencja rozwiązuje bieżący problem, ale nie zapobiega kolejnym. Stała opieka informatyczna (w ramach outsourcingu IT) obejmuje też monitoring i profilaktykę — część awarii da się wychwycić, zanim faktycznie zatrzyma pracę, np. rosnące zapełnienie dysku czy błędy dysku poprzedzające jego awarię.

Masz problem ze sprzętem lub oprogramowaniem? Opisz objaw zgłoszenia, a ocenimy, czy wystarczy pomoc zdalna, czy potrzebny jest serwis na miejscu.

Zobacz ofertę pomocy zdalnej →

Zobacz serwis urządzeń na miejscu →

Laptop służbowy dla firmy
Kiedy opłaca się outsourcing IT zamiast własnego działu informatycznego

Pytanie „zatrudnić informatyka czy zlecić IT na zewnątrz” wraca w każdej rosnącej firmie. Odpowiedź rzadko jest jednoznaczna — zależy od tego, ile realnie jest pracy informatycznej, a nie ile wydaje się jej być w newralgicznych momentach.

Spotkanie zespołu przy stole — ustalanie zakresu współpracy
Fot. Bill Branson, domena publiczna, Wikimedia Commons

Skala zgłoszeń, nie wielkość firmy

Liczy się nie tyle liczba pracowników, co liczba i charakter zgłoszeń IT. Firma z 15 stanowiskami, gdzie sprzęt rzadko się psuje, a oprogramowanie jest stabilne, może mieć mniej pracy informatycznej niż firma z 8 stanowiskami, ale z rozbudowanym systemem sprzedaży, integracjami i wysokimi wymaganiami dostępności. Etat dla jednej osoby ma sens, gdy zgłoszeń jest tyle, żeby wypełnić czas pracy — w przeciwnym razie płaci się za gotowość, nie za realne zadania.

Koszt pełny, nie tylko wynagrodzenie

Etat informatyka to nie tylko pensja — dochodzą składki, urlop, zwolnienia, szkolenia i czas, zanim nowa osoba pozna specyfikę firmy. Do tego jedna osoba oznacza lukę kompetencyjną na urlopie czy zwolnieniu — w outsourcingu tę lukę pokrywa zespół, a nie jeden pracownik, którego trzeba zastąpić awaryjnie.

Zakres kompetencji — trudno mieć wszystko w jednej osobie

Sieci, serwery, stanowiska użytkowników, kopie zapasowe, bezpieczeństwo, wdrożenia oprogramowania — to osobne obszary wiedzy. Jeden etatowy informatyk zwykle jest mocny w części z nich, a w pozostałych radzi sobie na tyle, na ile pozwala czas. Firma zewnętrzna, obsługująca wielu klientów, ma naturalnie szerszy zestaw kompetencji rozłożony na kilka osób.

Kiedy własny etat ma sens

Przy dużej liczbie stanowisk, rozbudowanej, unikalnej infrastrukturze albo konieczności fizycznej obecności niemal codziennie (np. serwis produkcyjny, gdzie awaria zatrzymuje linię) własny informatyk na miejscu bywa uzasadniony — czasem najlepiej sprawdza się model mieszany: etat na bieżące, proste sprawy plus outsourcing do wsparcia w bardziej złożonych tematach i jako zaplecze na czas nieobecności.

Umowa SLA — na co patrzeć

Przy wyborze outsourcingu kluczowy jest zapisany w umowie czas reakcji (SLA) — ile godzin od zgłoszenia do podjęcia sprawy, osobno dla awarii krytycznej i zwykłego zgłoszenia. Warto też sprawdzić, czy w cenę wchodzi tylko pomoc zdalna, czy również wizyty na miejscu, gdy zdalna diagnostyka nie wystarczy.

Zastanawiasz się, który model pasuje do Twojej firmy? Opisz, ile masz stanowisk i jak wygląda Twoja infrastruktura — zaproponujemy konkretny zakres i wycenę.

Zobacz ofertę outsourcingu IT →

Zapytaj o wycenę dla swojej firmy →